Aktualności

Transport drogowy w Polsce i w Europie 20201 plus – prezentacja raportu

Wzrosną ceny towarów, gdyż idą do góry koszty prowadzenia przedsiębiorstw, ale zmiany technologiczne, takie jak np. naczepy pokryte panelami fotowoltaicznymi są nieuniknione – mówili rozmówcy panelu o przyszłości transportu drogowego.

O wizję transportu w kontekście unijnej perspektywy roku 2050 – kontynentu bez emisji spalin, pytał rozmówców prowadzący spotkanie Maciej Wroński, prezes organizacji Transport i Logistyka Polska.

– Kluczowe jest zadbanie o bezpieczeństwo kierowców, począwszy od komfortu organizacji załadunku i transportu, po konstrukcję pojazdów – powiedział Mariusz Golec, pierwszy wiceprezes Grupy Wielton. – Częściowa autonomia pojazdu jest możliwa, ale nie w branży transportowej. Jeśli w ogóle, to w zamkniętych miejscach, takich jak kopalnie lub centra logistyczne.

– Transport drogowy towarów ma krytyczne znaczenie dla połowy z 70 branż dostarczających największy wkładu do polskiego PKB – wskazywał Ignacy Morawski, Centrum Analiz SpotData, prezentując wyniki raportu „Transport drogowy 2021+”. – To branża niedoceniania w Polsce. Na tle Europy warto zwrócić uwagę, że przewoźnicy z krajów ościennych Europy, np. Polski, Irlandii, Portugalii, obsługują 60% wymiany transgranicznej w tzw. krajach banana, czyli centrum przemysłowym Europy. Problemem numer 1 dla branży przewozowej w Polsce jest ten z kadrami, od 2017 roku w polskich firmach pracuje 100 tys. kierowców z zagranicy, na 500 tys. ogółem obsługujących trasy międzynarodowe. 

Rozmówcy zwrócili też uwagę na pewną zbieżność w skutkach unijnego pakietu mobliności.

– Dzięki pakietowi mobilności Polska zyskuje, ponieważ firmy z Litwy, Łotwy będą przenosić swoje bazy do Polski po to, by kierowcy mogli szybciej wracać do bazy, po 8 tyg. dopuszczalnej pracy – powiedział Mariusz Golec.

– Za to firmy z Polski będą się przenosić na Zachód, aby być traktowane jak pochodzące z rynku zachodniego i uzyskać dostęp do bazy klientów – dodał Ignacy Morawski.

Rozmówcy podkreślali, że skutkiem pandemii jest zmiana przyzwyczajeń konsumentów: wzrósł o kilka procent rynek zbytu towarów, spadły natomiast wydatki prywatne na usługi. Nawet takie drobne zmiany to globalnie wstrząs dla łańcucha dostaw, który musi przewieźć więcej towarów. Zdaniem prelegentów unijne perspektywy – ekologiczna i dotycząca rynku pracy kierowców – zdają się nie dostrzegać tego wzrostu.

Partner debaty: Transport i Logistyka Polska. Partner merytoryczny: Centrum Analiz SpotData